Często pytacie mnie, czy podczas jednej sesji kobiecej da się zrobić zdjęcia, które będą od siebie zupełnie inne. Odpowiedź brzmi: jak najbardziej! I wcale nie musimy w tym celu zmieniać studia ani biegać po całym mieście.
Wystarczy dobra zabawa stylem (czyli przewietrzenie mojej studyjnej garderoby) i... zmiana klimatu oświetlenia. Ostatnio odwiedziła mnie Polina, a efektem naszego spotkania są trzy zupełnie różne odsłony. Zobacz, jak za pomocą ubrań i światłocienia stworzyłyśmy trzy różne opowieści.
Odsłona pierwsza: Zmysłowy portret ukryty w cieniu 🌿⏳
Zaczynamy od czegoś bardzo subtelnego i tajemniczego. Tutaj pierwsze skrzypce gra delikatne, plastyczne światło, które przepuściłyśmy przez specjalny modyfikator. Efekt? Na ciele i tłe pojawiły się piękne, organiczne cienie przypominające gałęzie drzew.
Do tego czarna, zmysłowa bluzka z odkrytymi ramionami z mojej szafy i przymknięte oczy Poliny. Całość wyszła niesamowicie malarsko, intymnie i spokojnie. Czasem to, co ukryte w cieniu, przyciąga wzrok najbardziej.
Odsłona druga: Klasyczny, hollywoodzki reflektor i uśmiech 🌟💃
Druga stylizacja to całkowita zmiana energii! Polina wskoczyła w czarne, dopasowane spodnie z koronkowym wykończeniem i hiszpańską bluzkę z charakternymi, bufiastymi rękawami.
Żeby dopasować światło do tego eleganckiego, wręcz filmowego looku, użyliśmy mocnego oświetlenia punktowego (tzw. spotlight). Światło tworzy na tłe idealne, jasne koło, z którego Polina dosłownie wyłania się ze swoim pięknym uśmiechem i klasyczną, czerwoną szminką. Jest zmysłowo, ale z ogromną klasą i luzem.
Odsłona trzecia: Rockowy pazur i ciężkie futro 🖤🧥
Na koniec coś dla dziewczyn, które lubią odważniejsze, modowe kadry. Narzuciłyśmy ciężkie, ciemnobrązowe futro na koronkową bieliznę, a dół stylizacji zamknęłyśmy wysokimi, skórzanymi kozakami za kolano.
Światło tutaj jest bardziej surowe, ukierunkowane z boku, co genialnie podkreśliło fakturę futra i dodało zdjęciu drapieżnego, pewnego siebie charakteru. To idealny przykład na to, jak za pomocą ubrań ze studia możemy całkowicie zmienić swoją energię przed obiektywem.
👉 A skoro o ubraniach mowa: jeśli chcesz zobaczyć, co jeszcze ukrywam na wieszakach (w tym nasze suknie tiulowe, klimaty boho oraz gotowe zestawy dla mam i córek w rozmiarach od XS do XL+), koniecznie zajrzyj do mojego poprzedniego wpisu: „Nie mam się w co ubrać”, czyli dlaczego na sesję u mnie możesz przyjść w dresie.
No dobra, to jak to u mnie wygląda? ☕
Przychodzisz do mnie (sama, z brzuszkiem lub z córką), parzymy dobrą kawę i na totalnym luzie przeglądamy wieszaki. Nie musisz wcześniej biegać po sklepach ani wydawać fortuny na ciuchy na jeden raz. Wszystkie te rzeczy – od delikatnych bluzek, przez suknie tiulowe i boho, aż po futra, body i kapelusze – czekają na Ciebie na miejscu.
Niezależnie od tego, czy nosisz rozmiar XS, czy dumne XL i więcej, wspólnie wybierzemy 2-3 stylizacje, w których będziesz czuć się fantastycznie.
Pobawimy się światłem, cieniem i stylem, a Ty zobaczysz siebie w wydaniach, o które nawet się nie podejrzewałaś.
To co, czas na Twoją własną historię? 👇
Jak widzisz, podczas jednego spotkania możemy stworzyć kadry subtelne, eleganckie i z pazurem. Nie musisz być zawodową modelką ani wiedzieć, jak pozować – od tego masz mnie, a całe przygotowania i ubiór bierzemy na klatę.
Kliknij poniżej, napisz do mnie i wspólnie wymyślmy coś pięknego!