Cześć! Dzisiaj mam dla Was coś absolutnie wyjątkowego. Jakiś czas temu miałam ogromną przyjemność gościć Darię w moim studio na zmysłowej sesji kobiecej. Już wtedy wiedziałam, że nadajemy na tych samych falach. Kiedy więc Daria odezwała się do mnie z pomysłem na sesję miłosną ze swoim partnerem Mateuszem, byłam wniebowzięta! Szczególnie że tym razem na planie pojawił się ktoś jeszcze – ich nowy, absolutnie uroczy członek rodziny, psiak Jimmy 🐕.
Naszym celem była czysta, nieskrępowana magia zachodu słońca. Pogoda od samego rana trzymała nas w napięciu, ale ostatecznie zafundowała nam spektakl, o jakim nawet nie marzyliśmy! Na miejsce pleneru wybraliśmy dobrze znany mieszkańcom okolic Grudziądza Gminny Ośrodek Sportów Wodnych w Białym Borze, potocznie nazywany przez wszystkich „Delfinem”. To idealne tło na randkę z aparatem – bez sztywności i wymuszonych uśmiechów.
Randka pełna przytulania i rodzinne wsparcie za kadrem
Zaczęliśmy od czystej radości i zabaw z psiakiem na pomoście. Jimmy od razu przejął rolę głównego modela – dumnie maszerował, biegał i dbał o to, żeby na twarzach Darii i Mateusza od razu zagościł szeroki uśmiech. Co ważne, mieliśmy też cudowne, zakulisowe wsparcie. Towarzyszyła nam mama Darii, która z wielką troską czuwała nad całym tym pozytywnym zamieszaniem!
Kiedy słońce zaczęło powoli schodzić niżej, barwiąc niebo na złoto-różowe odcienie, przyszedł czas na spokojniejszy, niezwykle romantyczny spacer w objęciach we dwoje. Choć Jimmy zdecydowanie wolał trzymać się suchego lądu i twardo odmawiał zamoczenia łapek, mama Darii przejęła nad nim opiekę. Dzięki temu zakochani mogli całkowicie zatracić się w swoim świecie, spacerując brzegiem i tuląc się do siebie bez pośpiechu.
Finał tej historii to już czyste, nienachalne emocje i czułości w jeziorze. Ciepły wieczór aż prosił się o to, by wejść głębiej! Daria i Mateusz całkowicie zapomnieli o moim istnieniu – zamiast spokojnego wchodzenia, postawili na pełen energii, szalony bieg prosto do wody! Chwilę później przyszedł czas na wspólne wygłupy i czułe uściski. Kadry, na których tulą się w jeziorze otuleni ostatnimi promieniami zachodzącego słońca, po prostu zapierają dech w piersiach.
Uwielbiam takie spotkania. Obecność bliskich i czworonożnych przyjaciół wprowadza niesamowity luz i sprawia, że aparat przestaje stresować. Daria, Mateusz i Jimmy stworzyli historię pełną autentycznej miłości, a ja po raz kolejny wracałam do domu z kartą pamięci pękającą w szwach.
Zobaczcie sami ułamek tej magii! ✨
Marzy Wam się podobna pamiątka?
Niezależnie od tego, czy planujecie randkę we dwoje, sesję narzeczeńską, czy chcecie zabrać na spacer swojego pupila (i możecie liczyć na pomocną dłoń bliskich!) – napiszcie do mnie przez formularz kontaktowy. Chętnie zabiorę Was na kawę i wspólnie zaplanujemy Wasze wymarzone kadry!