Budzik na 4 rano? Serio? 🥱 Recepta na fotki, które wycisną łzy (te dobre!)

Opublikowano w 21 marca 2026 22:40

Cześć, tu Ania! Jeśli oglądasz moje zdjęcia, pewnie widzisz, że kocham to miękkie światło, które dosłownie „tuli” moich modeli. Często pytacie: „Ania, a nie możemy w południe? Przecież jest tak ładnie i słonecznie!”.

No niby tak, ale… słońce w południe to w fotografii taki trochę „zły policjant”. Robi Wam pod oczami cienie jak u pandy, a zamiast czułych spojrzeń mamy festiwal mrużenia powiek. Dlatego ja zawsze wyciągam Was na sesje o „dziwnych” porach.

Konturowe ujęcie nowożeńców w blasku zachodzącego słońca podczas pleneru ślubnego – fotograf ślubny Grudziądz

O co chodzi z tymi godzinami?

W fotografii mamy dwa magiczne momenty:

  • Golden Hour (Złota Godzina): Zaraz po wschodzie i chwilę przed zachodem. To taki naturalny Instagramowy filtr „glow”. Skóra wygląda obłędnie, a wszystko dookoła robi się bursztynowe i ciepłe.
    Zobacz, jak to ciepłe, bursztynowe światło tuliło Darię i Mateusza podczas [Sesji miłosnej na plaży Delfin]
  • Blue Hour (Błękitna Godzina): To te 20-30 minut tuż przed wschodem albo tuż po zachodzie. Niebo robi się szafirowe, klimat staje się mistyczny i trochę bajkowy.
Portret kobiety w jasnej sukni tiulowej z pastelowymi kwiatami pozującej o wschodzie słońca – plenerowa sesja kobieca w województwie kujawsko-pomorskim

Wschód słońca – raj dla introwertyków (i nie tylko!)

Wiem, budzik o 4 rano boli. Ale słuchajcie, dlaczego wschody są absolutnym sztosem?

  1. Zero gapiów: Nieważne, czy marzy Wam się sesja na Starówce w Grudziądzu, na polnej łące czy nad jeziorem – o świcie świat jest tylko Wasz. Nie ma rowerzystów, gapiów ani komentarzy w stylu „o, sesja!”. Idealnym przykładem słonecznego szaleństwa w plenerze jest [Rodzinna sesja roczkowa Frania w rzepaku]
  2. Intymność level PRO: Jeśli stresujecie się aparatem, wschód jest dla Was. W tej ciszy i porannej mgle łatwiej o autentyczne przytulasy i wygłupy. Nikt nie patrzy, możecie być w 100% sobą.
  3. To „coś” w powietrzu: Poranek ma w sobie taki spokój i rześkość, których nie da się podrobić wieczorem.
Uroczy piesek cavalier king charles spaniel na drewnianym molo podczas plenerowej sesji zakochanych – fotografka Grudziądz

Po co to wszystko?

Moje studia matematyczne w Toruniu nauczyły mnie jednego – liczą się fakty. A faktem jest, że od kilkunastu lat kolekcjonuję Wasze emocje.
Nieważne, czy to sesja brzuszkowa w lesie, czy kobieca na łące – szukam prawdy. Chcę, żebyście za 20 lat, patrząc na te zdjęcia, poczuli zapach rosy i to ciepło na twarzy.
Moja rada: Zaryzykujcie te kilka godzin snu mniej. Obiecuję – te kadry są tego warte!
Dobra rada na koniec: Jeśli wybierzesz wschód na łące, weź buty na zmianę (rosa potrafi zaskoczyć!).

Ryzykujemy te kilka godzin snu?
Twój ruch! ☕

Przekonałam Cię, że warto zaryzykować poranną rosę dla kadrów, które za dwadzieścia lat wycisną łzy wzruszenia? Niezależnie od tego, czy wybierzemy mistyczny wschód słońca, czy ciepłą, złotą godzinę przed zachodem – obiecuję, że stworzymy magię, dla której warto wstać z łóżka.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.